Pierniki o sobie

  

Jesteśmy parą początkujących pierników +/- 50-letnich, chyba zupełnie typowych i zwyczajnych. Mieszkamy pod Warszawą, pracujemy na etatach, próbujemy ogarniać dom, rodzinę i kota  Stefana, wsiową znajdę,  której nikt nie chciał, a my pokochaliśmy jak swojego. Nie biegamy, nie stosujemy cudownych diet, nie wspinamy się, nie nurkujemy, nie jeździmy na rolkach, ani nawet na nartach, może czasem na rowerach.  Ot dwa stateczne albo raczej statyczne grzybki. Staramy się raz na jakiś czas zjeść coś zdrowego i ruszyć ciałem prozdrowotnie ale i bez większych wyrzutów sumienia ulegamy różnym słabościom, które zdrowiu mogą nie służyć. Za to skutkują na polepszenie humoru 😊

Zaczęły nas powoli dopadać dolegliwości wieku średniego, wiecie jak to bywa – kręgosłup, ciśnieniem, luki w pamięci … Pierniczka na dodatek jest od 4 lat szczęśliwą posiadaczką endoprotez obu stawów biodrowych, co uwolniło od bólu bioder, ale jednak powoduje pewne ograniczenia zwłaszcza w dłuższych wędrówkach po mieście, o górach nie wspominając.  Ale każdy ma pewnie dość swoich problemów, więc nie one będą treścią naszego bloga, o nie!

Dlaczego więc zdecydowaliśmy się opisywać nasz mały świat? Dlatego, że nie zgadzamy się z często powtarzanym twierdzeniem, że w tym wieku nic już nas ciekawego nie czeka. Otóż jesteśmy przekonani, że czeka na nas mnóstwo fantastycznych chwil, ciekawych wyjazdów, filmów, potraw, widoków, nowych znajomości, przeżyć i co najważniejsze nie tylko na nas. Takie atrakcje czekają na wszystkich chętnych!

Czasem spotykamy ludzi 40+, 50+ czy 60+ którzy uwierzyli, że w pewnym wieku pewnych rzeczy już nie można, bo nie wypada, bo nie da się rady, albo po co, jeśli w domu jest dobrze, bezpiecznie i tanio.

I temu właśnie odstawianiu się na własne życzenie na boczny tor chcemy powiedzieć nie.

Na szczęście świat jest pełen aktywnych starszaków z taką energią, której niejedna dzierlatka i niejeden młodzieniec mógłby pozazdrościć.

Nikogo nie chcemy zachęcać do porzucania dotychczasowego stylu życia, życia wbrew swoim możliwościom czy upodobaniom. Chcemy tylko pokazać część naszego życia, podzielić się z Wami wspomnieniami z naszych wyjazdów, opowiedzieć o tym co widzieliśmy, przeżyliśmy, zaobserwowaliśmy. Głównie chcemy dzielić się z Wami naszymi fotorelacjami z podróży krótszych i dłuższych, miejsc widzianych naszymi oczami. Może już wkrótce przyjdzie nam relacjonować turnusy w sanatoriach albo wizyty w gabinetach lekarskich lub rehabilitacyjnych 😊. W sumie czemu nie? Póki jeszcze mamy nieco siły i chęci będziemy jednak ruszać się czasem z domu i opowiadać Wam o tym, co zobaczyliśmy tak szczerze bez retuszu i bez lukru.

Ostatnio usłyszeliśmy o pewnej 87-letniej damie, która zaczęła zbierać pieniądze. Zapytana o cel odpowiedziała, że zbiera na starość, bo nigdy nie wiadomo, kiedy ta starość przyjdzie. Oto dowód na to, że młodość czy starość to stan umysłu, ale to wszyscy przecież wiemy, więc niech się starzeje ten kto chce! 😊.

Dla tych, którzy lubią tak jak my wybrać się gdzieś czasem, będzie nam miło, jeśli będziemy inspiracją lub odświeżeniem wspomnień. Dla tych, którzy wolą raczej strzec domowego ogniska z kanapy (co też rozumiemy i często robimy) lub z różnych powodów nie mogą się wyrwać z domu – chcielibyśmy być odskocznią od codzienności. Bloga tworzymy też dla samych siebie (żeby nie zapomnieć, gdzie byliśmy i co robiliśmy:) Wszystko stworzyliśmy własnymi „ręcami” więc prosimy o wyrozumiałość i przymknięcie nieco jednego oka przy czytaniu wpisów.

Zapraszamy zatem do świata tropicieli przyjemności dla dojrzalszych i dla całkiem niedojrzałych. Zapraszamy do świata Pierników Bez Lukru!