Tajlandia 2019/2562 Chiang Mai Doi Suthep i Doi Pui Hmong Village

Wat Phra That Doi Suthep

Drugiego dnia pobytu postanowiliśmy wybrać się do oddalonej od miasta o ok. 15 km Wat Phra That Doi Suthep. Świątyni, w której według legendy, znajdują się relikwie Buddy przywiezione na grzbiecie białego słonia. Słoń dotarł na miejsce obecnej świątyni, zatrąbił trzykrotnie i padł nieżywy. Odczytano to za znak i w tym miejscu powstała w XIV wieku świątynia, później rozbudowywana i przebudowywana wielokrotnie.

Zdobywczyni prawie 306 schodów, zwiedzanie świątyni Doi Suthep właśnie przed nami

Na świątynne wzgórze można dojechać czerwoną taksówką czyli songthaew. Koszt przejazdu w jedną stronę z postoju przy Bramie Północnej wynosi 60 baht od osoby, 80 baht z Bramy Wschodniej i 50 spod Bramy Zachodniej. Dojazd zajmuje pół godziny, kierowcy zwykle czekają aż uzbiera się 10 osób.

oficjalny cennik pod Bramą Północną, postój tuż obok naszego hoteliku
czerwone taksówki, songthaew

Świątynia Doi Suthep jest przepięknie położona na wzgórzu o takiej właśnie nazwie i wysokości 1053 m. Aby dotrzeć do świątyni z parkingu trzeba pokonać 306 schodów. Schodów po obu stronach strzegą mityczne węże Naga.

początek schodów strzeżonych przez węże

Można również wjechać windą (ofiara 20 baht), znajdującą się w budynku po prawej stronie schodów. Wejście dla turystów płatne (wykup „cegiełki” w kasie) 30 bahtów od osoby. Zwiedzanie nie tylko samej świątyni, ale wejście na teren kompleksu bez butów. Wybierając się do świątyni, nie tylko do Doi Suthep, należy pamiętać o właściwym stroju, obowiązkowo zakryte ramiona i kolana, dotyczy to zarówno pań jak i panów.

piękna, złota czedi

Sama świątynia, darzona wielką czcią przez Tajów robi duże wrażenie. Złota chedi jest niezwykła, a widok ze wzgórza na miasto piękny. Podobno najładniejszy o wschodzie lub zachodzie słońca. My byliśmy w ciągu dnia, a panoramę na Chiang Mai przysłoniła mgła i smog.

Pierniki na pierwszym planie, a za nimi zamglona panorama Chiang Mai

Wzgórze Doi Suthep jest obowiązkowym punktem programu w czasie pobytu w Chiang Mai, wybierzcie się tam koniecznie, bo naprawdę warto. A przy odrobienie szczęścia można zobaczyć z góry piękną panoramę miasta.

punkty widokowe nie zawsze nagradzają wysiłek związany z wejściem na nie, taka loteria

Jeśli nie jesteście fanami buddyjskich świątyń i chcecie się ograniczyć do zwiedzaniu kilku, to Doi Suthep znajduje się absolutnie w czołówce watów w Chiang Mai.

Po zwiedzeniu świątyni zeszliśmy w dół ulicą wzdłuż straganów na parking dla samochodów osobowych. Przy parkingu jest kilka barów z dobrym jedzeniem. My postanowiliśmy spróbować słynnej Khao Soi Soup, która jest charakterystyczna dla kuchni tego regionu. Pikantna jak jasny pierun. Ozdabiana zawsze chrupiącym smażonym makaronem. Piernik spożywając ten zacny posiłek upocił się tak, że żaden tajski upał nie był w stanie tak zadziałać jak rzeczona zupa. Ale smak wyborny.

Khao Soi Soup – zupa głównie północnej Tajlandii chociaż pochodząca z Birmy

Doi Pui Hmong

Po posiłku podeszliśmy z powrotem w górę do głównego wejścia do świątyni chcąc złapać transport z powrotem do Chiang Mai. I wtedy zapadła bardzo spontaniczna decyzja o pojechaniu dalej w górę do wioski Doi Pui Hmong. Byliśmy już wszakże w połowie drogi do tego miejsca. Postanowiliśmy więc pickupem za 60 bahtów od osoby ruszyć w miejsce, o którym nic nie wiedzieliśmy, nie przygotowani, ale co tam … wszystko dla turystów:) Do wioski prowadzi asfaltowa kręta droga w górę. Samej jazdy bylo ok 30 min. Mijaliśmy po drodze piękne lasy, oglądaliśmy bardzo przyjemne górzyste widoczki i stwierdziliśmy, że chociażby dla samych widoczków warto by było się tam przejechać.

Górskie widoki

Sama wioska okazała się być trochę taką skanseno-cepelią przygotowaną pod turystów, w której chyba połowę powierzchni zajmuje rozległy bazarek ze straganami. Na straganach jednak towar i ceny są całkiem przyjemne. Oczywiście znaleźć można tam mnóstwo ozdób, chust, szali, regionalnych przyodziewków i wiele innych mniej lub bardziej niepotrzebnych rzeczy.

parking przed wioską

Na wzgórzu na końcu wioski, za straganami znajduje się atrakcyjny ogród obsadzony piękną roślinnością (wstęp 10 baht).

Jeśli chcielibyście zobaczyć gwiazdę betlejemską rosnącą w naturze, to w wiosce Hmong można ją zobaczyć

W ogrodzie znajdziecie też mini wodospad.

sesja zdjęciowa japońskiej pary ubranej w stroje plemienia Hmong , zakupione na wioskowym targu

Z tego miejsca widać piękną panoramę na pokryte dżunglą góry.

Troszkę można sobie wyobrazić jak mogło wyglądać tutaj życie zanim zaczęto zwozić turystów z Chiang Mai.

mniej turystyczna część wioski

We wsi znajduje się również podobno mały dom urządzony jako mini muzeum prezentujące przedmioty z życia codziennego plemion górskich, narzędzia rolnicze, warsztat tkacki czy sprzęt do produkcji opium. My oczywiście przeoczyliśmy to miejsce, bo nie doczytaliśmy, że jest, a poza tym jesteśmy czasem mistrzami w niezauważaniu :).

Podsumowując – wycieczka do świątyni Doi Suthep plus do wioski Doi Pui Hmong Village zajmuje mniej więcej pół dnia, koszt 240 baht od osoby za dojazd i 40 baht za wejścia. Polecamy z zastrzeżeniem, żeby nie nastawiać się, że w wiosce górskiego plemienia zobaczycie górskie plemię 🙂 Za to widoki wspaniałe!

dla widoków warto tu przyjechać

Oczywiście pewnie lepszym rozwiązaniem byłby trekking po górach, ale ponieważ połowa teamu jest sprawna inaczej, trzeba szukać rozwiązań, które dają częściowo takie doznania, a nie obciążają nazbyt dolnych kończynek 🙂 Miejscowe agencje turystyczne organizują takie półdniowe wycieczki, koszt takiej wycieczki to ok. 700 baht od osoby oczywiście do negocjacji.

listopadowy spacer po wiosce 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *