Weekend z Piernikami w Toruniu

Pierniki w Toruniu, to oczywista oczywistość, koniecznie musimy do Torunia!
Od samego początku, kiedy zakiełkował w naszych siwiejących głowach pomysł prowadzenia bloga pod jakże wymowną nazwą wiedzieliśmy, że do Torunia mus jechać i to wcale nie po to by odwiedzić imperium ojca Tadeusza. Choć to dzieło niewątpliwie warte jest rzutu okiem z wielu powodów ale nie o tym ten wpis. Celem naszych odwiedzin była piękna toruńska starówka a także mieszczące się na niej niezwykłe muzeum.

Żywe Muzeum Piernika

Toruń Kopernikiem i piernikiem stoi. To wszyscy wiemy i będąc w Toruniu nie da się tego nie zauważyć. Nas przyciągnęło oczywiście muzeum piernika. A konkretnie Żywe Muzeum Piernika przy ul. Rabiańskiej 9, a nie jest to jedyne muzeum piernika w Toruniu.

Żywe Muzeum Piernika polecamy gorąco. A że naród ciśnie tam tłumnie a tylko 60 osób  może wejść jednorazowo, lepiej kupić bilety wcześniej przez internet co też uczyniliśmy. Muzeum mieści się w średniowiecznej kamienicy, z której często dochodzi słodko – korzenny piernikowy zapach. Wizyta w muzeum, a nie jest to klasyczne zwiedzanie, trwa ok. 80 minut.

Gospodarzami są Wiedźma Korzenna i Mistrz Piernikarski. Gospodarze ubrani „po średniowiecznemu” i takiego również języka używający (no może częściowo,  żeby jednak nie zakłócać komunikacji ze współczesnymi odbiorcami). Najpierw snują barwne opowieści o historii piernika, o składnikach, o sposobach wypiekania, ale my jako terminujący zdradzić nijakich tajników nie możemy, bo nam język skołkowacieć może a i inne straszniejsze rzeczy przytrafić się mogą.

Po poznaniu receptury i powąchaniu wszystkich składników przechodzimy do części praktycznej czyli zrobieniu z wcześniej przygotowanego ciasta, własnego piernika.

Oto nasze dzieła tuż przed upieczeniem (każdy może zrobić jednego piernika)

I po robocie, a wszystko w mące upaprane

A tak wyglądają nasze kulfony po upieczeniu i tu uwaga – te pierniki nie nadają się do konsumpcji i to nie dlatego, że my je zrobiliśmy, ale dlatego, że powstają z ciasta wielokrotnego użytku wymiędlonego przez wielu uczniów piernikarskiego fachu.

Po odebraniu swoich pierników idziemy na wyższe piętro kamienicy, żeby poznać nowoczesny zakład piekarniczy z początków XX wieku.

Tą nowoczesną manufakturą zarządzali wówczas Rabiańscy –  rodzeństwo przedsiębiorców.  I tu ciekawostek moc a i prowadzący „właściciele-kapitaliści” równie sympatyczni i zabawni, co ich średniowieczni koledzy. Tutaj po wysłuchaniu historii zakładu, obejrzeniu niemieckich maszyn służących do przygotowywania ciasta i zabytkowego pieca można nauczyć się zdobić pierniki glancem czyli lukrem albo zamówić lukrowanie dowolnego napisu na zakupionym pierniku.

Żywe Muzeum Piernika przyciąga mnóstwo chętnych,  jest interesujące i prawdziwie interaktywne. Wszystkiego można dotknąć, wszystko obejrzeć powąchać i to nie wirtualnie ale realnie.
W czasie naszej wizyty grupę stanowili głównie rodzice z dziećmi. Takich starych pierników jak my w zasadzie nie było, ale zabawa i dla nas była nie najgorsza. Sama możliwość przebywania w średniowiecznej kamienicy w zacnym towarzystwie specjalistów od pierników była atrakcją samą w sobie.  Dodajcie do tego piernikowe historie, możliwość własnoręcznego zrobienia swojego piernika, możliwość obejrzenia i dotknięcia wszystkiego co jest do tego potrzebne i macie przepis na ciekawe i wesoło spędzone prawie 1,5h.

Pierniki na toruńskiej starówce

Po wizycie w muzeum ruszyliśmy dalej na toruńską starówkę. Zwiedzanie Torunia jak i każdego innego miejsca wykonujemy niespiesznie i z godnością (zazwyczaj:). Staramy się nie gonić i nie „zaliczać” poszczególnych punktów, bo i zdrowie nie pozwala, a za duża ilość wrażeń mogłaby nam zaszkodzić, poza tym i tak połowę zapomnimy. To, co jest w Toruniu „must see” to na pewno  Krzywa Wieża, pomnik Kopernika, Dom Kopernika, Ratusz, piękne kamieniczki w tym autentyczne średniowieczne perły, ruiny Zamku Krzyżackiego, panorama na starówkę z Bulwarów Wiślanych …

Słynna Krzywa Wieża

 

Pomnik Mikołaja Kopernika w sercu toruńskiej starówki przy Ratuszu

 

Średniowieczny toruński Ratusz

 

Kamienica gotycka z XV w róg ulic Kopernika i Ducha Św.

 

Brama Mostowa od strony Wisły, jedna z kilku średniowiecznych toruńskich bram

 

Karczma Spichrz przy hotelu tuż za Bramą Mostową

 

Średniowieczne mury w okolicach ruin Zamku Krzyżackiego

 

Toruńskie kamieniczki są piękne, a Piernik pozuje jakby chciał załapać się do Top Model

 

Więzienie z XIX w tzw. „Okrąglak”, dzisiaj areszt śledczy

 

jeden ze sposobów na zwiedzanie toruńskiej starówki

 

Miejsce jakby dla nas ….

 

Podczas naszej wędrówki po starówce dotarliśmy wieczorem na Rynek Nowomiejski, gdzie w bliskim sąsiedztwie pięknego kościoła Św. Jakuba trafiliśmy na foodtracki, z których można było zażyć całkiem przyjemnego jadła i popić całkiem przyjemnym piwkiem. No powiemy prawdę. Uwielbiamy jeździć w różne miejsca, ale konsumpcja to jest to, co Pierniki lubią naprawdę:). Zwiedzać, oglądać, słuchać, doświadczać a potem jeść i pić, sama przyjemność.

Zrelaksowany Piernik, nareszcie nad korytkiem

Międzynarodowy Festiwal Światła czyli Bella Skyway

Nasza wizyta w Toruniu zupełnie dla nas niespodziewanie zbiegła się z Festiwalem Światła – Bella Skyway,
który został zorganizowany po raz 10-ty. Dla nas była to pierwsza tego typu impreza, więc z dużym zaciekawieniem przyglądaliśmy się wieczorem świetlnym instalacjom. A pomysły artyści z całego świata mieli różne. I źródła światła też różne, od ognia przez żarówki po lasery. Niektóre z instalacji dość zaskakujące np. zawekowani ludzie. Z resztą spójrzcie sami, chociaż oczywiście nasze amatorskie zdjęcie nie oddadzą klimatu festiwalu.

 

 

 

I tak wyglądał nasz toruński wypad a kto dotarł do końca tego wpisu może zobaczyć tradycyjne prawdziwe pierniki 🙂

Wyjazd sierpień 2018

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *