Zamek w Malborku, ujście Wisły i Krynica Morska

Malbork i najpotężniejsza gotycka twierdza średniowiecznej Europy

Zamek od strony kas biletowych

Malbork – miasto znane przede wszystkim z największego zachowanego gotyckiego zespołu zamkowego na świecie. Nam też było znane, głównie z kart podręczników, przewodników lub okien pociągu jadącego do Gdańska oraz opowieści tych, którzy Malbork odwiedzili. Nie wiemy jak do tego doszło, ale w Malborku dotąd nie byliśmy. Co więcej nawet teraz nie planowaliśmy tam być. Szukaliśmy korzystnych cenowo biletów lotniczych do Porto 🙂 Splot różnych okoliczności zaprowadził nas zamiast do Porto do Malborka właśnie.

Zamek od strony Nogatu

Oczywiście Porto na nas czeka a z wizyty w Malborku jesteśmy szalenie zadowoleni. Pierwszy rzut oka na Zamek w Malborku wprawił nas w zdumienie mimo, że byliśmy przygotowani na duży obiekt, ale ten obiekt jest naprawdę ogromny. Około 21 hektarów zajmuje cały zespół zamkowy.
Jest obecnie największym zamczyskiem na świecie.

Zwiedzanie z przewodnikiem, zajmuje ok 3-3,5 h. Oczywiście w tym czasie przewodnik nie jest w stanie pokazać wszystkiego, ale dla chętnych i mających jednocześnie niezłą kondycję jest opcja zostania na terenie Zamku i obejrzenia dokładniej tego, czego obejrzeć nie zdołano.

Nam te ponad 3h w zimnie (w końcu była to zimowa wycieczka) wystarczyły. Gdyby było cieplej na pewno zostalibyśmy dłużej.

Co można zobaczyć w Zamku w Malborku?

Ta ponad 700-letnia obronno-reprezentacyjna twierdza, składa się z

Zamku Wysokiego, z pięknym dziedzińcem otoczonym krużgankami, kościołem Najświętszej Maryi Panny, z wieżą zwaną gdaniskiem, będącą zamkową wieżą sanitarną i obronną jednocześnie
Zamku Średniego z rozległym dziedzińcem otwartym na Zamek Wysoki, Wielką Komturią, Infirmerią, Wielkim Refektarzem, Pałacem Wielkich Mistrzów, Refektarzem Letnim, Refektarzem Zimowym,
Zamku Niskiego zwanego Przedzamczem, pełniącym funkcje gospodarczo-administracyjne

Co można zobaczyć w poszczególnych zamkach? Koniecznie musicie przekonać się sami. My możemy tylko napisać, że nie tylko z zewnątrz zamek robi wrażenie. Wnętrza średniowiecznej budowli – dziedzińce, krużganki, sale reprezentacyjne takie jak kapitularz, refektarz, dormitoria dla rycerzy zakonnych, kuchnie, spichlerze, szpital zakonny a do tego udogodnienia takie jak system monitoringu i wczesnego ostrzegania, ogrzewania podłogowego, sposoby przechowywania żywności i wody, gdanisko (czyli zamkowa wieża toaletowa) i wiele innych ciekawostek.

Zamkowa kuchnia, albo wyobrażenie o niej

Reprezentacyjne wnętrza zamku

Krużganki Zamku Wysokiego

Dziedziniec Zamku Wysokiego

Wejście do odbudowanego kościoła prowadzą przez jedyne autentyczne średniowieczne drzwi

Wnętrze zamkowego kościoła NMP po zakończonych w 2016 roku pracach konserwatorsko-remontowych

Diabełek na ścianie wskazywał drogę do wieży „toaletowej” zwanej gdaniskiem
toaleta komtura

Poza toaletami, które oczywiście wszystkich turystów niezwykle interesują można obejrzeć m.in. wystawy oręża i bursztynów. Szczerze mówiąc te drugie zrobiły na nas większe wrażenie

Będąc już na zewnątrz zwróćcie uwagę na ośmiometrową figurę Madonny z dzieciątkiem, widoczna na wschodniej ścianie zamku. To od niej, symbolu miasta pochodzi nazwa niemiecka Marienburg czyli Gród Marii. Jeśli po zwiedzaniu siły jeszcze całkiem Was nie opuściły warto przejść kładką na drugą stronę Nogatu i zobaczyć panoramę zamczyska z tej perspektywy. No sami przyznacie, że robi wrażenie.

Widok na Zamek z kładki nad Nogatem. Gdyby nie ten ziąb ….

Dla nas, wstyd się przyznać, dość zaskakująca była informacja o wielkich zniszczeniach zamku podczas walk w marcu 1945 roku. Obiekt był zniszczony w ok 60%. Zdjęcia z tego okresu umieszczone przed zamkiem i widok zamku w obecnym kształcie też robią wrażenie. To, że o zamku w Malborku mówi się ciągle zamek krzyżacki wypiera z pamięci fakt, że siedzibą wielkich mistrzów zakonu krzyżackiego był tylko w latach
1309–1457, później aż do I rozbioru Polski był siedzibą polskich królów.

Dalsza historia zamku była dla nas równie ciekawa, ale i po części nowa.
Nie będziemy jej tu opisywać, bo może Wy tę historię znacie lepiej od nas, a może wolicie sami usłyszeć ją od przewodnika podczas zwiedzania Zamku w Malborku, do czego serdecznie zachęcamy tych, którzy jeszcze nie byli.

Bilety normalne do 31.03.2019 29,50 zł, w sezonie 45 zł.

Polecamy odwiedzić zamek poza sezonem, bo i ludzi mniej, spokój większy i bilet tańszy:)

Poza zamkiem atrakcji Malbork chyba wielu nie ma, my zobaczyliśmy jeszcze dworzec kolejowy, który nas zaskoczył zarówno z zewnątrz jak i od środka. Będąc w Malborku warto ten budynek zobaczyć, bo bardzo różni się od dworców dobrze nam znanych czyli warszawskich. Zobaczcie sami

Dworzec kolejowy w Malborku z zewnątrz

i wewnątrz

Wyjątkowy nocleg w Malborku

Na nocleg w Malborku wybraliśmy skromny apartament, będący piętrem 100-letniej kamienicy. Nie mieliśmy jeszcze okazji nocować we dwójkę w tak obszernym lokalu. Dodatkowo lokal wyposażony we wszystkie niezbędne akcesoria potrzebne do odpoczynku jak np. wanna z jacuzzi, kino domowe czy bilard 🙂 Na pow. ok 190 m2 wyłącznie do naszej dyspozycji odpoczywaliśmy z przyjemnością. Miejsce godne polecenia nie tylko dla pary Pierników ale i grupy przyjaciół czy rodziny z dziećmi w każdym wieku. Właścicielka przesympatyczna, cena apartamentu zachęcająca a próbkę klimatu apartamentu zobaczcie na poniższych zdjęciach.

Fragment salonu w naszym skromnym apartamencie

Jedna z sypialni

kolejna sypialnia

relaks przy bilardzie …

relaks w jacuzzi …

Apartament DZ w Malborku szczerze polecamy!

Co poza Zamkiem w Malborku i okolicach?

Poza zwiedzaniem zamku możliwości spędzenia czasu w atrakcyjny sposób jest mnóstwo. My będąc tylko na 2 noce w Malborku i to zimową porą mieliśmy możliwości nieco ograniczone. Drugiego dnia naszej krzyżackiej wyprawy ubraliśmy się ciepło i ruszyliśmy naszym blaszanym mustangiem na północ. Najpierw odnaleźliśmy Cmentarz Mennonitów. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta – bo nigdy na takim cmentarzu nie byliśmy. Nawet nie wiedzieliśmy, że istnieje.

Skąd się wzięli mennonici w Polsce? Osiedlili się na terenie Żuław z powodu kryzysu ekonomicznego oraz prześladowań na tle religijnym. Poszukując więc spokojnego życia i nowych ziem pod uprawy trafili na Żuławy w XVI wieku. Polska potrzebowała w tym czasie fachowej siły do kolonizacji i melioracji tych terenów. No a kto znał się lepiej na osuszaniu terenów niż Holendrzy? No więc odwiedziliśmy stare groby holenderskich osadników na cmentarzu w Stogach Malborskich, wiosce oddalonej rzut beretem od Malborka (beretem rzucamy w stronę Gdańska)

Wejście na Cmentarz Mennonitów w Stogach Malborskich

Z Malborka oczywistym byłoby ruszyć na Gdańsk, co jest świetnym pomysłem. My w Gdańsku turystycznie byliśmy kilka miesięcy wcześniej więc Gdańsk tym razem odpuściliśmy.

Ujście Wisły do morza

Zupełnie nieoczekiwanie wpadliśmy na pomysł odnalezienia miejsca, gdzie Wisła wpada do Morza Bałtyckiego. Miejsce bez trudu znaleźliśmy na mapie, w terenie było trochę trudniej. Bez specjalnego przygotowania teoretycznego w słoneczny ale nieco mroźny dzień, po odwiedzinach cmentarza mennonickiego ruszyliśmy do Mikoszewa. Chcieliśmy zobaczyć czy Wisła na pewno wpada do Morza Bałtyckiego. W zasadzie do Zatoki Gdańskiej. Najpierw dojechaliśmy w Mikoszewie do końca drogi prowadzącej wprost do Wisły. Z tego miejsca kursuje prom na drugą stronę rzeki. Stamtąd jest ponad 2 km w górę rzeki do ujścia. Popatrzyliśmy na łodzie i kutry stojące przy brzegu i wymyśliliśmy sobie, że pójdziemy do ujścia lasem. Pojechaliśmy więc do końca ul. Brzegowej i dalej ruszyliśmy szlakiem per pedes przez las w stronę Wisły. Spacer mimo chłodu był to piękny. Kręcąc się jak zwykle trochę na ślepo (my gubimy się wszędzie) trafiliśmy w końcu na ścieżkę wzdłuż rzeki.

Wzdłuż prawego brzegu Wisły prowadzi kamienna ścieżka

Wisła z początku spokojnie i leniwie toczyła swoje wody, po jakimś czasie zauważyliśmy, że wody się nieco cofają i zaczynają falować. Na horyzoncie majaczyło morze. Spacer brzegiem umocnionym dużymi kamieniami szalenie przyjemny, chociaż kamienie do spacerów mało wygodne.

Natura rzeźbi swoje dzieła

Wisła zaczyna dziwnie falować w przeciwną stronę

Wyłożona kamieniami ścieżka zmieniła się pod koniec w betonową, zalewaną niestety falami. Do miejsca ujścia zostało nam niewiele, ale zalewana ścieżka i znaki zabraniające wstępu spowodowały, że zrezygnowaliśmy z dalszej wędrówki. Nie chcieliśmy zakończyć swojego młodego jeszcze życia w słodko-słonych zimnych odmętach.

to na tej ścieżce właśnie nie chcieliśmy zakończyć swojego młodego życia 🙂

Jeśli jeszcze będziemy mieli kiedyś okazję być w tym miejscu, spróbujemy dojść do końca ale od strony plaży.

Zobaczyliśmy więc z pewnej odległości jak Wisła uchodzi do morza, wróciliśmy grzecznie do samochodu drepcząc po kamieniach z powrotem

Z Mikoszewo przez Stegnę, Kąty Rybackie i Sztutowo pojechaliśmy jeszcze do Krynicy Morskiej, bo nigdy tam nie byliśmy:) Miejsce bardzo przyjemne, zwłaszcza poza sezonem. Puste nadmorskie plaże w słoneczny dzień bajkowe. Z tym, że w lutym przy -3 stopniach i wietrze mało przyjemnie:(

Zimno owszem, ale przy tak słonecznej pogodzie Bałtyk wygląda pięknie

Niby uśmiech błądzi po twarzach ale ciała marzną strasznie

Latem pewnie tu nie przyjedziemy, ponieważ od jakiegoś czasu unikamy zatłoczonych miejsc, zwłaszcza w wysokim sezonie. Pożegnaliśmy więc Krynicę Morską i wróciliśmy z Mierzei Wiślanej do naszej malborskiej, skromnej kwatery.

Po drodze mieliśmy okazję podziwiać piękny zachód słońca, nie nadmorski ale przydrożny. Ale także piękny, prawda?

przez samochodową szybę czasem można dostrzec takie cuda – zachód słońca w mroźne popołudnie

Luty może nie jest najpiękniejszym miesiącem na wyjazdy po naszym pięknym kraju ale nie będziemy przecież z wyjazdami czekać na lato, a poza tym

– trafiliśmy na dobrą pogodę
– zwiedziliśmy Zamek w Malborku bez tłumów
– zobaczyliśmy morze zimą
– zrelaksowaliśmy się bardzo chociaż wyjazd był krótki

Wyjazdy o każdej porze roku mają swój urok, a zima nie musi oznaczać tylko wyjazdów na narty (na których zresztą nie jeździmy). Można jechać np. na Żuławy Wiślane albo właściwie gdziekolwiek. Wszędzie czekają na nas ciekawe miejsca, ludzie, historie, widoki…


luty 2019

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *